Schronisko na Hali Miziowej


Dnia 10.01.2014 wyruszyliśmy do schroniska na Hali Miziowej. Spacer po górach to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jaka może przytrafić się człowiekowi, dlatego pomysł kwestowania w górskich schroniskach, od razu wydał nam się znakomity. W piątek (10.01.2014) już wczesnym południem do schroniska przybyło trzech wolontariuszy a niedługo po nich dołączyło jeszcze dwóch. Niestety wśród nas zabrakło Asi, która musiała zostać w sanatorium.

Od razu zaaklimatyzowaliśmy się w pokoju, ciesząc się swoim towarzystwem i robiąc plakaty, zachęcające do brania udziału w licytacji.

Następnego dnia trójka z naszych wolontariuszy, wybrała się na długi spacer, szukając turystów, chętnych na wieczorną licytację. O godzinie 18.00 rozpoczęła się licytacja, udział może nie brało zbyt wiele osób, pewnie dlatego, że oprócz wolontariuszy WOŚP, w schronisku nocowało jedynie 7 osób, jednak to nie przeszkodziło w zaciętej walce o kalendarz, pomiędzy małżeństwem (kalendarz został wylicytowany, aż za 40zł) oraz o misia, pomiędzy mamą, a córką :) Następnego ranka, nikt nie spodziewał się przybycia, aż tylu turystów na Halę Miziową Nawet właściciele schroniska, byli zaskoczeni faktem, iż pomimo zamknięcia wyciągów narciarskich tak wielu ludzie zdecydowało się na pobyt w górach w tych dniach :) Może to za przyczyną naszego kwestowania? Kto wie. Oczywiście ofiarodawców szukaliśmy także na szlakach górskich. Dzięki tym wszystkim wspaniałym ludziom udało nam się uzbierać aż 1962zł i 26 gr. Mamy jednak nadzieję, że w przyszłym roku warunki pogodowe dopiszą znacznie bardziej i padnie rekordowa suma zebranych pieniędzy.


Ekipa ze schroniska na Hali Miziowej